sobota, 28 marca 2009

Rodz(i/y)nki


Na wstępie chcieliśmy się pochwalić wszystkim, którzy jeszcze nie wiedzą i z którymi nie udało nam się spotkać podczas tego krótkiego pobytu w Polsce, że - jak widać na zdjęciu - zaręczyliśmy się :) 7 lutego w Laponii. Teraz dopiero zaczynają się schody ... ;)

Wracając jednak do rzeczywistości: po ciężkim tygodniu udało nam się wreszcie wychynąć co nieco zza zaspy i możemy Wam opowiedzieć co u nas nowego. Chociaż właściwie dużo się nie zmienia, poza tym, że musieliśmy zacząć się uczyć, kiedyś ten moment musiał nastąpić. W miniony weekend mieliśmy także wizytację Kuby rodziny co zaowocowało długimi godzinami spacerów :) Zapał gości był tak duży, że udało im się nawet dotrzeć w baaardzo odległe zakątki Turku, gdzie nas jeszcze nie było, wszystko możecie obejrzeć na zdjęciach (link po prawej, jak zwykle). Dołączyliśmy tam również parę zdjęć z pobytu mojej rodzinki. Podoba mi się zwłaszcza to z Mamą i Kubą - nie wiem, które z nich ma lepszą minę :) No i to z moim ukochanym braciszkiem oczywiście również słodkie, prawda?
Tak sobie teraz myślę, że po ilości zdjęć doskonale widać w jaki sposób spędzaliśmy czas ze swoimi rodzinami. Moi, mimo że byli aż tydzień, preferowali odpoczynek stacjonarny (grę w karty, na kompie - Grześ i oglądanie filmów) co zaowocowało jedynie 5 fotkami. Natomiast Kuby rodzina z werwą godną podziwu przemaszerowała kilometry co uwiecznili na zdjęciach. I to w ciągu zaledwie 3 dni! Trudno powiedzieć czy to za sprawą małej Zuzki, Michała - leśnika czy też Karoliny, dziewczyny Michała, która wydawała się bardzo zainteresowana wszystkim, co tylko można było zobaczyć :)

Co do naszego pobytu w Polsce to jeszcze raz chcieliśmy podziękować wszystkim za gościnę - ze szczególnym uwzględnieniem Marka i jego rodzinki :) Muszę przyznać, że wracając zastanawiałam się czy nie powinniśmy mieć wykupionych przypadkiem podwójnych miejsc na samolot - nasze rodziny się wyjątkowo postarały, żebyśmy "trochę" dojedli. Oczywiście nie trzeba było nas namawiać :) Tyle, że po powrocie musiałam zwiększyć ilość treningów z 2 do 3 tygodniowo. Nie żeby mi to miało zaszkodzić. Muszę się przyznać, że minęło dopiero parę tygodni a ja już tęsknię za domem... Nie mogę jednak powiedzieć, że mi tu źle, zaaklimatyzowaliśmy się już całkiem nieźle. Zaczęła się praca. Teraz czekamy z niecierpliwością na kolejnych gości.

Aktualizacja: na szczęście wreszcie zawitała do nas wiosna i nie musiałam Was straszyć zdjęciami kwietniowej zimy, chociaż już parę takich miałam przygotowanych, jak np. to obok ;) Teraz temperatury ujemne są już na szczęście tylko nad ranem. Pozdrawiamy :)




Czytaj dalej...

poniedziałek, 23 marca 2009

Godzina dla Ziemi

Hej Kochani!

Póki co ugrzęźliśmy ucząc się do egzaminu, stąd brak nowych wpisów, ale sądzę, że to się niedługo zmieni. W tak zwanym międzyczasie proszę Was abyście w sobotę o 20:30 zgasili na godzinę wszystkie światła w domach w ramach kampanii Earth Hour czyli Godzina dla Ziemi organizowanej przez WWF. To niewielkie poświęcenie w zamian za efekt, który może uda nam się uzyskać. Więcej na ten temat - kliknij tutaj. Filmik reklamujący akcję - tutaj. Dziękuję wszystkim, którzy się przyłączą :) Pozdrowienia ze śnieżnej Finlandii (tak, tak... już czuliśmy wiosnę w powietrzu, za nami piękny, słoneczny weekend, a tu dziś rano przykra niespodzianka - śnieg! i mamy już 18:00 a dalej sypie! co będzie dalej?)

Sign up for Earth Hour! - I VOTE EARTH: Joanna de Laval

Earth Hour 2009 by WWF - Sign up for Earth Hour!
Czytaj dalej...